Wszystkie »

  • Wpisów:27
  • Średnio co: 86 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:45
  • Licznik odwiedzin:2 453 / 2435 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
przepraszam, ale chyba usuwam. nie mam czasu tu siedzieć
  • awatar ~ CrazyWriter: jeszcze żeby mieć wenę często to świetnie, ale nie mam ... przyjdzie mi jakiś pomysł, a za chwilę mam pomysł na w ogl inną książkę :/ nie chcesz to nie usunę... tylko nie wiem co ile będę dodawać...
  • awatar ~ CrazyWriter: no... ale patrzcie ile ja tu siedzę :(
  • awatar Gość: Nieeeee :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

pati0446
 
themostcrazywriter
 
1 . Co robiłaś 5 min temu ?.
2. Czego nie nawidzisz w szkole ?.
3. Lubisz szpinak ?.
4. Gdzie byłaś w zeszłym tygodniu w tej chwili?
5. Ostatni gość w twoim domu ?.
6. Co chcesz wiedzieć o przeszłości ?.
7. Byłaś w tym roku u lekarza ?.
8. Czego lub kogo teraz słuchasz ?.
9. Gdzie jest twój najlepszy przyjaciel ?.
10 . Umyłaś zęby ?. ( hehe )
11. Czy piłaś kiedyś herbatę przez słomkę ?.
12. Lubisz ostre przyprawy ?.
13. Uczyś się grać na jakimś instrumencie ?.
14. Czy lubisz Justina Bibera ?.
15 . Słuchasz piosenek Dody ?. Jeśli tak to jakich ?.
16. Jaki masz kolor oczu ?.
17. Jaki masz dzwonek telefonu .?.

To tyle więcej nie zadaje mam nadzieje , że odpowiesz na nie .. Jestem ciekawa odpowiedzi .
  • awatar ~ CrazyWriter: 1. Oglądałam film. 2. Lekcji. 3. Nienawidzę. 4. U babci. 5. Przyjaciel rodziców. 6. (przyszłości ;) )Nic, bo jeszcze coś zmienię i nie będzie jak trzeba. 7. Nie byłam :) 8. Evanescence :* 9. W domu i w moim serduszku ♥ 10. Chyba raczej, że tak xD 11. Tak ♥ 12. Nie przepadam, ale dam rady zjeść z nimi. 13. Tak. :) 14. Nie jestem hejterką, ale nie słucham go. 15. Nie. 16. Niebieski jak jest ładna pogoda, szary jak jest brzydka pogoda. 17. Jakiś tam.. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Obudziła się z szyderczym uśmiechem na twarzy. Zerknęła na zegarek. Nie miała siły wstawać, ale musiała. Dziewczyny za chwilę po nią przyjadą. „Dobra, wstajemy.” – pomyślała. Siadła na łóżku. Przeciągnęła się i zaczęła dzień.

Przywitała się z wujkiem i zjadła śniadanie.


- Co tak mizernie wyglądasz ? – zapytał.
- Ja ? Mizernie ? Nie wydaje mi się, ale jak tam uważasz. Kiedy kolejna pełnia ?

- W ten weekend.

Odchrząknęła i wstała od stołu bez słowa podziękowania.

Przyjaciółki przyjechały, więc wybiegła przed dom i pocałowała każdą z nich w policzek. Tak słodko to wyglądało. Zapewne niejedna osoba im zazdrościła. Olivia to piękna dziewczyna. Złamała serce wielu chłopakom. Biedactwa z nich. . .

Chciała jak najszybciej spotkać się z Oliverem.. Tęskni za nim. Nie może przestać o nim myśleć. Ma ochotę na jego dotyk. Chce poczuć jego usta na swojej szyi, czole, ramieniu i ustach. Usnąć przy jego boku i obudzić się rano czując zapach pysznego śniadania robionego przez chłopaka. Czy to tak wiele? Raczej nie, ale i tak nie będzie mogła tego zrobić.
Wróciła do rzeczywistości, gdy dziewczyny wykrzyczały jego imię i zaczęły energicznie machać. Zaproponowały podwiezienie go do szkoły. Zgodził się. Siadł z tyłu razem z Olivią.

- Cześć kochanie – powiedział i musnął ją swoimi palcami o jej usta. Jaką sprawiło jej to przyjemność.

- Hej. Tęskniłam.

Przytulili się i zaczęli namiętnie całować. Ten widok był przepiękny. Każdy kogo mijali popatrzył z zazdrością, nawet jeśli ich nie znał. Zazdrościł tak bardzo udanego i ślicznego związku. Byli wspaniali. Objęli się. Oliver trzymał ją w pasie, a ona jego za głowę. W przerwach między pocałunkami uśmiechali się do siebie skromnie. Amelia i Emily śmiały się z przodu i miały nadzieję, że ich nie słyszą.

Podjechali pod szkołę. Olivia zobaczyła Ethana. Krzyknęła do niego, ale kiedy tylko ją zobaczył ze swoim wrogiem odwrócił głowę i pomaszerował szybko przed siebie. Dziewczynę to posmuciło. Bardzo go lubiła, a on odkąd jest z Oliverem nie zwraca na nią uwagi. Wiedziała, że za sobą nie przepadają, ale tego się nie spodziewała.

Przez cały czas spędzony w szkole próbowała odszukać Ethana lub chociażby utrzymać z nim kontakt, bo nie odpisywał na żaden sms, a trochę ich wysłała. Zadzwonił dzwonek. Ostatnia lekcja się skończyła. Wychodzą do domu. Zobaczyła go. Szedł z bandażem na ręce. Podbiegła i chciała pomóc.

- Idź stąd. Nie potrzebuję twojej pomocy. Biegnij do niego. – wskazał palcem na Olivera – On zawsze coś chce. Pomóż mu to osiągnąć, bo tylko on cię obchodzi.

I odszedł bez słowa. Olivia stanęła jak wryta. Nie wiedziała co zrobić.
 

 
Przepraszam wszystkich że mnie tak długo nie było.
Problemy pewne..
Ale już wróciłam. Rozdział w przygotowaniu. Dzisiaj dodam

PS: Gdy włączycie głośniki usłyszycie na mojej stronce Evanescence Pobawiłam się troszeczkę
 

 
Kto kocha tą piosenkę łapka w górę ;D
 

 
Dziewczyny podjechały pod szkołę. Olivia wysiadła i wszyscy zwrócili na nią uwagę. „Szeptali” wystarczająco głośno by usłyszeć temat ich rozmowy. Była nim oczywiście rockowo ubrana nastolatka.
Weszły do budynku. Emily i Amelia były przerażone będąc w centrum widoku. Lasce to nie przeszkadzało. Cieszyła się, że ktoś na nią patrzy ze zdumieniem i strachem w oczach. Na tym jej zależało. Szczególnie na takiej reakcji Jessici. Szły korytarzami aż dotarły do swojej klasy. Pożegnały się z Emily i zaczęły lekcję angielskiego. Kolejna – Historia Stanów Zjednoczonych . Z kochanym wrogiem. Literatura zanudziła wszystkich normalnych ludzi. Nauczyciel zapowiedział na jutro omawianie „Romeo i Julii”. Jedyni którzy się z tego ucieszyli to Olivia i... OLIVER ! Kompletnie o nim zapomniała w złości do Jessici. A przecież właśnie o niego poszło. Zadzwonił dzwonek i od razu ruszyli w swoją stronę. Dziewczyna do słownie wskoczyła w jego ramiona. Zrobiła piruet w powietrzu po czym stanęła na palcach i mocno obejmując chłopaka pocałowała go. Nie widzieli się jeden dzień a tak się stęskniła. Odprowadził ją do klasy. Czekał na alarm szkolny po czym poszedł na swoje piętro i swój przedmiot. Nastolatka zobaczyła znienawidzoną osobę. Niestety nie mogła z nią „porozmawiać”. Przez 45 minut wymieniały ostre spojrzenia.
Przerwa. Jessica wybiegła. „Cholera!” – pomyślała Olivia. – „Następny przedmiot, który mamy razem to wf. Jest ostatni. Idziemy dzisiaj na basen.”
Przeczekała niecierpliwie wszystkie lekcje. Już ! Pływanie ! Wróg w pobliżu. Obmyślała co zrobić, aby dziewczyna już nigdy z nią nie zadzierała. Szatnia. Wejście do pływalni i... są . Drugi ulubiony sport nastolatki. Mistrzyni stanu. W tym sporcie nikt jej nie pokona. A słyszała, że ktoś INNY nie lubi pływać i nawet nie potrafi.
Przebrana w zielony strój wyglądała pięknie . Okulary wyglądały w świetle słońca jak złote. Czuć bogactwo. Choć to wielkie złudzenie. Szła Jessica ubrana w RÓŻOWY kostium. Typowa Barbie. Ha ! Mało powiedziane. Miała tusz wodoodporny. Nie ruszy się bez makijażu NIGDZIE ! Przechodziła koło Olivii i przez przypadek „sama” wpadła do wody.
- Nie zadzieraj ze mną ! Oliver jest mój i tak pozostanie. Zostaw go w spokoju. On ciebie nie chce. Odpuść sobie. Masz swojego chłopaka. - szepnęła Olivka.
______________________________________________________________________
Dedykuję ten rozdział Najwierniejszym fanom.
  • awatar ~ CrazyWriter: ej. nie obrażaj się no... po prostu ona wchodzi 10 minut po tym jak dodam wpis. ZAWSZE. ; /
  • awatar Gość: najwiernieszej ? A ja ? ;c . No dziekujee . ; /
  • awatar Gość: aaaaaa! kocham,kocham, kocham! wiesz o tym bardzo dobrze, dziubku <3 czekaam na więcej :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
zmieniamy odrobinę zasady . zaczęła się szkoła, więc rozdziały będą pisane tylko w piątki albo soboty, lub obydwa te dni jak będzie czas ^^
przepraszam . tak to jest z nauką . ; /
 

 
"Wyłącz myślenie
Tańcz dopóki nie będziesz martwy
Polecą głowy
Polecą głowy
Polecą głowy
Na parkiecie"

"Druga strona lustra
Zabiera przeszłość
Zamknij oczy
Zrozumiesz"

Które wolicie ? : **
______________________________________________________________________
 

 
*Minęły 3 dni.*

Dziewczyna cały weekend spędziła z Oliverem. Była z nim w kinie, kawiarni, restauracji i jego domu. Rodzice nie przepadali za Olivią. Wydawała im się obojętna. Matka najgorsza. Nienawidziła wilkołaków nienależących to do jej rodziny.
- Kto wie matko, kto wie. Może kiedyś będzie twoją synową. – uśmiechnął się do partnerki, a ona odwzajemniła uśmiech.
- Kochany jesteś. – pocałowała go namiętnie po czym szybko przestała, widząc, że mina „przyszłej teściowej” nie jest najlepsza. – Ja już lepiej pójdę. Dobranoc państwu.
- Odprowadzę cię Olivio.
Szli razem przez korytarz do drzwi, gdy dostała sms’a treści:
„Zostaw Olivera w spokoju. Ja go kocham i będę z nim.
~ Jessica”

Przeraziła się. Co ma zrobić ? Wybrać miłość czy bezpieczeństwo? Kolejny trudny wybór. Chłopak odprowadził dziewczynę do domu i pocałował na pożegnanie.
Szybko weszła do budynku witając się z kuzynem. Pobiegła po schodach do góry. Umyła się, ubrała i położyła w łóżku. Zasnęła w mgnieniu oka.
Dzień. Trudny dzień. Szkoła i... JESSICA! To będzie masakra. Dzisiaj Olivia wyglądała jak rockmanka : czarne, obcisłe rurki; top czarny; czerwona koszula w kratkę; bransoletka z kolcami; czarne glany; ciemna kredka do oczu; szminka krwistoczerwona;
Kiedyś nosiła takie ciuchy cały czas. Umyła zęby, zjadła śniadanie i była gotowa do wyjścia. Emily i Amelia już czekały w samochodzie.
- Wow! Ktoś zalazł ci za skórę... – powiedziały równocześnie.
- Jessica powiedziała, właściwie napisała mi, żebym zostawiła Olivera w spokoju, bo ona go kocha itd.
Zaskoczyło je. Spodziewały się czegoś, ale nie tego. W ciszy jechały do szkoły.
___________________________________________________________________
PS: Wiem, że to beznadziejne. ;/
Czyta to w ogóle ktoś? : **
  • awatar ~ CrazyWriter: dziękuje <3 kocham Was !
  • awatar NATKA***: nieee no spoko jest :)
  • awatar Gość: ja czytam <3 kochasz mnie ? xd i nie beznadziejna !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Obudziła się. Była nadal przerażona wydarzeniami poprzedniej nocy. Usłyszała głosy z dołu. To Oliver. Popatrzyła na zegarek. 160. Jakim cudem? Przespała cały dzień? Nieważne. Ubrała się szybko i pościeliła łóżko kiedy akurat Jacob zapukał do drzwi.
- Twój przyjaciel przyszedł. Opowiedz mu wszystko. Ulży ci.
Otworzyłam drzwi. Spuchnięte oczy od płaczu i rozczochrane włosy przeraziły chłopaka. Podszedł do mnie i przytulił.
- Wszystko będzie dobrze. Obiecuję. – spojrzał głęboko w oczy i pocałował mnie w czoło.
- Ja wychodzę. Jadę do pracy. Pa, Olivio. – uśmiechnął się i wyszedł. Trzask drzwi i spokój.
Podeszła i zamknęła ich w pokoju.
- To co masz mi opowiedzieć ?
Zmarkotniała i zaczęła mówić. Olivera to poruszyło. Nigdy nie widziała go takiego smutnego.
- Ja też zabiłem człowieka. Na początku, kiedy jeszcze nie panowałem nad swoją siłą i potrzebą. Nie jesteś jedyna. Nie martw się. To, że piszą w gazetach, że kobieta umarła rozszarpana przez wilka…
- Że co ? Nic o tym nie wiedziałam. – przerwała.
- Przykro mi. To nic strasznego. Przetrwasz to. Chcesz odpisać lekcje?
Kiwnęła głową i wyciągnęła zeszyty. Przepisała wszystko. Na koniec zostawiła język angielski.
- Zaczęliście przerabiać Romeo i Julię ? Super. Wspaniała książka. Uwielbiam ją. Twoja ulubiony akt albo część ?
- Prolog. Zdecydowanie.
- Mój też.
- „Dwa wielkie domy w uroczej Weronie, Równie słynące z bogactwa i chwały, Co dzień odwieczną zawiść odnawiały, Obywatelską krwią broczyły dłonie. Lecz gdy nienawiść pierś ojców pożera, Fatalna miłość dzieci ich jednoczy I krwawa wojna, co z wieków się toczy, W cichym grobie na wieku umiera. Miłość, kochanków śmiercią naznaczona, Wściekłość rodziców i wojna szalona, Zerwana późno nad mogiłą dzieci, Przed waszym okiem na scenie przeleci. Jeśli nas słuchać będziecie łaskawi, Błędy obrazu chęć nasza naprawi.” – zarecytowali równocześnie i wybuchli śmiechem.
Zaczęli rozmawiać jak ciężko jest być wilkołakiem. Chłopak się nie zgodził. Uważał to za dar, ale to jego wybór. Oliver położył się na łóżku, a dziewczyna na nim. Popatrzył się na nią zdziwiony, kiedy go całowała, ale po sekundzie nie przeszkadzało mu to. Zawsze mu się podobała. Rozpięła mu koszulę i pieściła go po umięśnionej klatce piersiowej. Oboje byli zachwyceni. Mężczyzna przewrócił Olivię na plecy leżąc na niej. Cmokali się przez długi, długi czas. Ściągnął jej bluzkę. Uśmiechnęli się do siebie krótko i znowu zaczęli.
Minęło sporo czasu. Całkowicie ubrani, leżeli spokojnie na łóżku tuląc się do siebie. Zadowoleni, szczęśliwi i radośni rozmawiali o swoim związku.
Oficjalnie są parą.
 

 
Dziewczyna nie mogąca przełknąć tego co przed chwilą usłyszała powiedziała tylko:
- Nie powiem o tym nikomu poza moimi przyjaciółkami. – odbiegła.
Minęła swój dom i pobiegła do Amelii. Wiedziała, że nie ma u niej nikogo. Dotknęła srebrnej klamki i nagle odskoczyła. Poparzyło ją! Rękę miała całą czerwoną. Chwilę stojąc rana zaczęła znikać. „Zdolność regeneracji. Super! Mam teraz uczulenie na srebro? Nie fajnie.” – pomyślała. Nacisnęła dzwonek i usłyszała odgłos psa. Dawno nie używały go z Emily. Uwielbiały jak „szczekał pies”.
Po chwili koleżanka otworzyła drzwi i rzuciła się Olivii na szyję. Zaprosiła ją do środka i wypytywała. Opowiedziała jej wszystko. Amelia zasłoniła usta rękami i zaczęła przeklinać.
- Czyli mamy jeszcze do czynienia z czarodziejami i nieumarłymi, tak ? Już niczego nie rozumiem. A ty?
- To samo. Jak to w ogóle jest możliwe? Przecież takie rzeczy są tylko w filmach. Prawda?
- Najwyraźniej nie, kochana. Życie już nie jest takie idealne jak się myślało. To nigdy więcej nie będzie bajka. Nie będziemy księżniczkami, nie będzie rycerzy w lśniącej zbroi. Nie będzie marzeń. To jest rzeczywistość. Niestety.
Olivia nie chciała się z nią zgodzić . Mimo wszystko wiedząc, gdzieś głęboko w sercu, że to prawda. Resztę dnia spędziły opowiadając wszystko Emily na czacie.
- Kolejne istoty w tym mieście. Prr...
- Powiedziałam to samo Emily.
Zaczęły się śmiać. Jednak uśmiech szybko zszedł z ich twarzy. Zostały tylko ponure spojrzenia.
- Muszę zmykać do domu dziewczyny. Pa. – pocałowała w policzek Amelię i posłała całusa Emily.
- Do jutra Olivio. – odpowiedziały równocześnie.
Zbiegła po schodach i znowu dotknęła klamki. Zapomniała. Srebro.
- Amelio! Możesz otworzyć mi drzwi?
Zeszła na dół i otworzyła je przyjaciółce. Uśmiechnęła się do niej i szepnęła:
- Alergiczka się znalazła.
Wracała do domu. Zaczęło się ściemniać. Dzisiaj jest pełnia! Zapomniała. Za 10 minut całkowicie zajdzie słońce i zamieni się w wielkiego wilka. Musi szybko się pospieszyć. Zadzwoniła do Jacoba. Gdzie może przejść przemianę poza piwnicą? Nie zdąży dojść do domu. Kuzyn powiedział żeby pobiegła do lasu. Nie powinno tam nikogo być. Dziewczyna szybko pobiegła do lasu. Pokonanie pół kilometra zajęło jej minutę.
Zaczęło się. Przemiana nastąpiła gwałtownie. Docierając do środka lasu Olivia zamieniła się w wilka. Zajęło jej to minutę. Krążyła po lesie bez świadomości. Zjadła kilka zająców i wiewiórek. Posługiwała się przy tym niesamowitym refleksem. Nagle usłyszała trzask gałęzi. To był człowiek. Na pewno. Co dokładniej? Kobieta. „Wilczyca” ruszyła w jej stronę niezauważona. Kolor sierści był rudy. Tak jak kolor włosów dziewczyny. Widziała w ciemnościach. Miała przewagę. Rzuciła się na ofiarę. Przestraszona próbowała uciekać, oczywiście bez skutków. Olivia dopadła ją w sekundę. Piski szybko ustały. Rozszarpana na strzępy kobieta umarła. Stojąc w czerwonej plamie nastolatka przemieniła się. Była cała poplamiona. Czym? Krwią. Zabiła człowieka. Nigdy sobie tego nie wybaczy. Biegnąc szybko do domu. Nie obracała się za siebie. Zwolniła dopiero na właściwej ulicy. Weszła do domu i zobaczyła Jacoba w salonie. Zmartwiony ruszył w jej stronę. Zobaczył, że nie jest czysta. Otworzył szeroko usta i ujrzał łzy na twarzy kuzynki. Jest morderczynią. Poradzą sobie z tym. Muszą.
Zmartwiona już była w łazience pod prysznicem zmywając ze skóry krwistoczerwony płyn. Zaraz po tym weszła do pokoju. Zamknęła się. Leżąc na łóżku i płacząc słuchała muzyki.
 

 
Dziewczyny umówiły się u Amelii. Rodziców nie było w domu, więc mogły swobodnie porozmawiać. Opowiedziała przyjaciółkom wszystko, łącznie z historią Arii. Dziewczyny nie miały pojęcia kim może być, czy w ogóle to się wydarzyło. Amelia była delikatnie zdenerwowana, dlatego, że wcześniej nic nie wiedziała. Pocieszyły ją w mgnieniu oka.
Sprawa była trudna. Olivia stwierdziła, że sama zapyta o to dziewczynę Jacoba. Przecież to nie może być, aż takie trudne. Prawda ? Ma nadzieję, że nie. Mimo to nic nie wiadomo.
Wystraszona ruszyła do swojego domu. Na miejscu spytała kuzyna gdzie mieszka Aria. Podał jej dokładny adres i puścił wolno bez pytań. Szła powoli myśląc jak zacznie rozmowę. Mijała domy, aż dotarła pod właściwy. Oddalony był od centrum miasta. Bardzo blisko lasu i portu. To ten dom zwrócił szczególną uwagę Olivii, kiedy jechała tutaj w sierpniu.
Weszła po schodkach na werandę i zapukała. Czekała ponad minutę aż usłyszała odgłosy zbiegającej osoby ze schodów, na końcu ogromny huk. Ktoś z pewnością upadł. Dziewczyna się zaśmiała pod nosem. Drzwi otworzył jakiś chłopak. Cofnęła się o krok i sprawdziła numer budynku. Tak. Dobrze trafiła. Zdziwiło ją to, ale zapytała.
- Cześć . Jest może Aria ?
- Siema. Tak siedzi na kanapie. A tak w ogóle. Jestem Sean. Brataniec Arii.
- Miło cię poznać. Jestem Olivia. Kuzynka chłopaka twojej cioci, Jacoba.
- Ach tak. Zawołam ją , a ty możesz wejść jeśli chcesz.
- Nie, dziękuję. Liczyłam na mały spacerek z nią.
- To poczekaj tutaj.
Usiadła na ławce i zaczęła myśleć. Czemu mieszka u niej brataniec? To będzie pierwsze o co ją zapyta. Potem skończy na oczach. W tym momencie wyszła Aria. Uśmiechnęła się szczerze i wzięła do ręki płaszcz. Wyglądała ślicznie. Jak zawsze odkąd ją widziała z resztą. Jej blond włosy tak pięknie falują. Są rozszarpywane na wszystkie strony przez wiatr. Nie jest ani odrobinę umalowana , a wygląda tak młodo. Jeansy i czerwona koszula w kratkę idealnie pasuje to kozaków ze skóry. Jedyne co udało wydobyć się Olivii :
- Ach. Ślicznie wyglądasz .
- Dziękuję Olivio. Ty również . Idziemy na ten spacer ?
- Tak . Chciałam o czymś z tobą porozmawiać. – westchnęła i zaczęła mówić dalej – Najpierw chciałabym zapytać czemu mieszkasz z bratańcem. Co się stało? Gdzie jego rodzice ?
- Mój brat i jego żona zginęli w wypadku samochodowym. Zawsze się uwielbialiśmy , więc zamieszkał u mnie. Byłam mu winna to.
- Przykro mi. I jeszcze jedno pytanie. Czemu widziałam w twoich oczach ogień ?
- Zauważyłaś, co ? Nie wiem czy powinnam o tym mówić. Wiesz kochana. Wiedziałam, że to zobaczysz. Czułam to . – opuściła wzrok. – Nie jestem taka młoda na jaką wyglądam . Umarłam ponad 5 lat temu . Byłam starszą siostrą. Zginęłam w pożarze. Zostawiłam włączoną kuchenkę i poszłam do łazienki. Dom cały spłonął.
- Jakim cudem jesteś na tym świecie?
- Odpowiednie pytanie Olivio. Sean jest czarodziejem. Był pierwszy na miejscu wypadku, bo właśnie do mnie jechał. Wskrzesił mnie. Kocham go najbardziej na świecie i tak pozostanie.
  • awatar ~ CrazyWriter: dobrarada@ wiem, zauważyłam, ale pisałam to bardzo późno. niektóre to literówki, a czasami mi się zdarzało w innej osobie pisać. znam zasady. po prostu byłam zmęczona. to ostatni taki wybryk. :)
  • awatar Gość: te opowiadanie jest dobre, tylko raz piszesz Wyszła a potem Zapukałam xd musisz pisać albo w 1 albo w 3 osobie liczby pojedyńczej czasownika :) Wtedy zachowasz właściwą konsystencje :)
  • awatar You're perfect to me ♥: genialne < 3 wpadnij do mnie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Minęło kilka dni od wizyty Em. Olivia podczas których dowiedziała się kogo bardziej pragnie, z którym chce najpierw spróbować. Z całą pewnością chodzi o Olivera. On też jest wilkołakiem. Rozumie ją i nie zrobią sobie krzywdy, a nie wybaczyła by sobie raniąc Ethana.
Piątek. Ostatni dzień miesiąca i pierwszy dzień weekendu. Dziewczyna wstała wcześnie rano, odświeżyła się i ubrała. Schodząc na śniadanie zobaczyła Jacoba z pewną dziewczyną. „Znam ją skądś” – pomyślała . Popatrzyła na nich, potem na zdjęcia na szafce. Tak. Jest na jednym z nich. To ona. „Kto to , czemu ma fotografię z kuzynem ?” . Odchrząknęła głośno tak żeby ją usłyszeli i zeszła po schodach.
- Dzień dobry wszystkim. Jestem Olivia. Kuzynka Jacoba.
- Cześć . – odpowiedzieli jednocześnie.
- Olivio to jest moja… Jesteśmy parą . – i uśmiechnął się.
„To dobrze, że układa mu się życie.” Odwzajemniła uśmiech i zbliżyła się do kobiety.
- Nazywam się Aria Vess. Miło cię poznać Olivio. Wyglądasz na bardzo sympatyczną osobę.
Spojrzały sobie prosto w oczy i nagle nastolatka poczuła wstrząs. W oczach partnerki dostrzegła płomienie . Prawdziwy pomarańczowo-czerwony ogień, który po chwili zamienił się w spokojną czarną źrenicę i niebieską tęczówkę. Zdawało jej się czy to była prawda. Więcej niesamowitych i strasznych stworzeń w tym mieście? Najwidoczniej dopiero się rozkręcała.
Jeszcze dużo myślała o tym co się zdarzyło. W szkole na lekcjach, w drodze do domu Amelii i swojego. Musi wszystko powiedzieć Amelii i Emily. Może one coś wiedzą. W końcu przyjaciółka tak łatwo uwierzyła jej w każde słowo. Jeszcze 2 tygodnie temu sama by nie potrafiła. Sądziłaby, że to niemożliwe i niewłaściwe. Ale jednak bieg rzeczy się zmienił.
 

 
Olivia wróciła do domu. Była szczęśliwa. Jednak zastanawiało ją jedno. Którego wybrać? Jeden, drugi albo żaden. Nie… Na ostatnie nie może pozwolić. Zbyt długo czekała na prawdziwą miłość. Teraz dostała dwie. Nie może zrezygnować. Musi kochać któregoś bardziej…
Położyła się na łóżku i przed zaśnięciem wpatrywała w sufit myśląc. Jacob chciał sprawdzić jak się czuje, ale już spała. Zatem pocałował ją w czoło i odszedł.
Kolejny dzień. Dziewczyna nie miała siły iść do liceum. Spytała Jacoba czy miałby coś przeciwko jakby nie poszła dziś do szkoły. Powiedział, że rozumie. Nie musi iść jak nie czuje się najlepiej. Z uśmiechem na twarzy pobiegła do pokoju.
W ciągu 10 sekund zadzwoniła do Emily. Zaproponowała pójście do niej zamiast do szkoły. Zgodziła się, jak to najlepsza przyjaciółka. Olivia jej teraz potrzebowała . Musiała jej powiedzieć wszystko o ostatnich wydarzeniach. Nie potrafiła trzymać w sekrecie przed nią ani jednej rzeczy.
20 minut później usłyszała dzwonek do drzwi . Zbiegła szybko. Kuzyna już nie było w domu. Zaprosiła przyjaciółkę do środka i zamknęła drzwi.
W ciągu godziny opowiadała o tym, że: została wilkołakiem przez Olivera; jak Jacob wszystko jej tłumaczył; randkę z obojgiem; swoje zastanowienia którego wybrać;
Emily przytuliła silno Olivię i powiedziała, że rozumie wszystko i nikomu nie powie.
Resztę dnia spędziły oglądając komedie romantyczne. Cieszyły się, że mają siebie nawzajem i mogą sobie ufać.
 

kinga231
 
themostcrazywriter
 
Czekam cierpliwie na nowy rozdział ... Niech wreszcie nadejdzie !!!
 

kinga231
 
themostcrazywriter
 
CUUUUDNA KSIĄŻKA !!!
ZAKOCHAŁAM SIE ! ♥
♥♥♥
 

 
Zadzwonił dzwonek i dzisiejszy dzień szkoły się skończył. Olivia rozmawiała z przyjaciółkami, gdy podbiegł do niej Ethan :
- Hej. To kiedy idziemy do tego kina ? – zapytał.
- Możemy dzisiaj. – odpowiedziała się uśmiechając.
- Dla mnie świetnie. Będę u ciebie o 17.
- Nie trzeba. Umówmy się od razu pod kinem.
- Jak wolisz.
Uśmiechnął się do niej i odszedł. Dziewczyny były podekscytowane. Olivia kompletnie zapomniała o Oliverze. On też się jej pytał, czy by się z nim umówiła. Od razu po dojściu do domu do niego zadzwoniła :
- Hejka tu Olivia. Chciałam spytać czy twoje zaproszenie na spotkanie jest dalej aktualne.
- Cześć. Pewnie. Z wielką chęcią.
- No to dzisiaj o 17 pod kinem. Ok ?
- Ok. To jesteśmy umówieni. Narka.
- Pa. Do zobaczenia.
Nie była pewna czy dobrze zrobiła, wiedząc, że Oliver i Ethan się nienawidzą, ale trudno. Lubią ją to powinni się jakoś zachować przy niej.
Dochodziła 16. Dziewczyna się odświeżyła i ubrała w jeansy i bluzkę w kolorowe paski. Do wszystkiego limonkowe vansy. O godzinie 16:45 była gotowa. Uśmiechnęła się do kuzyna żeby ją podwiózł do kina. Z niemiłą chęcią to zrobił. Upewnił się czy wzięła telefon i klucze do domu na wszelki wypadek. Wsiedli do auta i za 5 minut byli na miejscu. Była pierwsza na miejscu. Stwierdziła, że podejdzie szybko do toalety. Wróciła pod kino i Ethan już czekał.
- Cześć. Jak tam u ciebie ? – zapytał.
- Hejka. Dobrze.
- Wchodzimy już ?
- Jeszcze nie możemy. Czekam na kogoś.
- Na kogo ?
I w tym momencie ujrzeli oboje Olivera w tłumie, który machał do Olivii. Podszedł do nich i chłopcy zapytali w tym samym momencie :
- Co on tutaj robi !?
- Umówiliście się ze mną oboje. Chciałam iść z wami obydwoma.
Nie byli z tego bardzo zadowoleni, ale stwierdzili, że skoro dziewczyna tego chciała to tak będzie. Podeszli do kasy i kłócili się o bilety. Skończyło się na tym, że złożyli się na pół na bilet dla Olivii i każdy z nich kupił sobie jeszcze samemu. Dziewczyna, za to nie pozwoliła im kupić przekąsek. Wzięła 2 duże popcorny i 2 duże Coca-Cole. Dała każdemu z nich po jednej rzeczy.
- Bierzemy na spółkę. Raz weźmiesz ode mnie raz od niego. Ok ? – zapytał Ethan.
- Dobrze. Ale ty się o mnie martwisz. – odpowiedziała i uśmiechnęła się do chłopaka.
Weszli do Sali kinowej. Olivia siadła pośrodku nich. Oboje mieli położone ręce, w ten sposób, aby dziewczynie byłe je łatwo i bez problemowo chwycić. Rozbawiło ją to. Uważali, że będzie chciała ich chwycić za rękę. Ha ! Zabawne. Naprawdę. Ona nie była łatwa. Żeby z nią być trzeba było sobie zapracować. Cały film się śmiali. To był miło spędzony czas. Po wyjściu z kina oboje ją pocałowali w policzek na dobranoc. Dziewczynie się spodobało, że ją tak adorują. Postanowiła, że będzie musiała wybrać między Ethanem, a Oliverem. Którego kocha, a wiedziała, że nie będzie to proste.
 

 
Olivia wstała rano z uśmiechem na twarzy. Cieszyła się z pierwszego dnia w szkole. Wybrała ubranie z flagą U.S.A. Wyglądała przepięknie. Zeszła na dół. Śniadanie z kuzynem jadła w ciszy. Nie odzywali się do siebie od wczoraj. Po prostu nie wiedzieli co mogą sobie powiedzieć. Ale jednak Jacob się zapytał :
- Jak się czujesz po wczorajszym ?
- Dobrze, ale dziwnie. Moje ciało jest rozgrzane i mam ochotę biegać za kotami.
Kiedy zrozumiała co powiedziała wybuchła śmiechem. Kuzyn zareagował podobnie. Oboje się śmiali dopóki nie zadzwonił dzwonek do drzwi.
Była to Emily i Amelia. Dziewczyna wzięła torbę z książkami pożegnała się z kuzynem i wybiegła do przyjaciółek. Po drodze do szkoły Olivia pytała się, którzy nauczyciele są surowi, które lekcje najtrudniejsze do zaliczenia. Widocznie się martwiła, ale z jej charakterkiem każdy normalny ją polubi. Mądra i odpowiedzialna, ale zwariowana do maksymalnego poziomu. Krótko mówiąc – niesamowita. Nie da się tego inaczej ująć.
Właśnie doszły do szkoły. Olivia jest przerażona. Boi się Jessiki i jej grona. Śpieszy jej się zobaczyć Olivera. Jest ciekawa czy będzie z nim w klasie. W ogóle z kim będzie.
Dochodziła 8. Poszła po rozkład zajęć i szła w stronę swojej klasy. Była tak wpatrzona w kartkę z planem lekcji, że nie zauważyła, że Victoria Valentine - przyjaciółka Jessiki - podłożyła jej nogę i upadła na podłogę. Wszyscy wybuchli śmiechem. Jednak jeden chłopak podbiegł i pomógł jej wstać. Podniosła głowę i zobaczyła, że to Ethan.
- Nic ci się nie stało ? - zapytał troskliwie.
- Nie. Dziękuję.
Pobiegła szybko do łazienki. Zobaczyła, że ma rozciętą skórę na nadgarstku. Odkaziła perfumami, bo tylko je miała przy sobie. Po czym poszła w stronę klasy. Lekcje powinny się rozpocząć za niecałe 4 minuty. Znalazła drzwi z numerkiem 149, czyli jej klasę. Nie było w niej Olivera, ale za to kilka innych już znanych osób: Emily, Amelia, Ethan i niestety Jessica, Victoria i William.
Nauczyciel wszedł do sali i kazał usiąść. Olivia siadła z kochanym przyjacielem. Lekcje minęły szybko. Nie widziała Olivera przez calutki dzień w szkole. Wracała do domu z Emily i Amelią, kiedy Ethan podbiegł i zapytał dziewczyny czy nie poszłaby z nim do kina. Zgodziła się. Chłopak odszedł, a dziewczyny zaczęły piszczeć.
  • awatar This smile. ♥: extra. czekam na kolejne. <3
  • awatar Gość: Chyba wniose tu troche nowych komentarzy ;) Bardzo podoba mi się tw blog ale pamiętj abyś dodawała systematycznie wpisy :D Bo jeśłi nie bd typowo np ..przez 10 dni dodawać wpisów to ludzie nie bd wchodzić.Nie martw sie ja na 100 % bd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cały dzień Jacob dziwnie się zachowywał. Bardzo się ślinił, drapał za uchem. Dziewczyna była przerażona jego zachowaniem.
- Co się z tobą dzieje!? - zapytała
- No bo... - po chwili przemyśleń dodał - Nie wiem. Mam tak odkąd stałem się pełnoletni.
Widać było, że skłamał, ale Olivia postanowiła dać mu z tym spokój, na razie. Musiała zająć się przygotowaniami do imprezy. Poszła do sklepu kupić składniki na pizzę i drobinę przekąsek. Spotkała w nim Olivera warczącego na Ethana. Nigdy jeszcze nie widziała tak dziwnych zachowań w jednym dniu. Podeszła do nich i powiedziała żeby się uspokoili.
- Spokojnie. - powiedziała po chwili dodając - O co poszło?
- Nieważne - odpowiedzieli jednocześnie, patrząc na siebie surowo.
- Czekajcie! - oboje się odwrócili i popatrzyli na nią - Idziecie dzisiaj do mnie?
- Ja nie mogę. - oznajmił Oliver.
- Ojej. Piesek nie może.
- Ethan..! Jak tam u wiewiórek?
I znowu rzucili się sobie do gardeł. Olivia próbowała ich uspokoić. Podczas ich bitki, niestety "Piesek" ją podrapał.
- Uważaj co robisz! - wykrzyknął drugi chłopak.
- O mój Boże! Wiesz co się teraz z nią stanie? - wyszeptał.
- Chodź odprowadzę cię do domu - powiedział Ethan do dziewczyny.
Gdy weszli do domu, Jacob zaczął warczeć na chłopca.
- Ja to nie największy problem. Oliver ją podrapał!
- To tylko małe zadrapanie. Nic się nie dzieje.
- Zostaw nas samych! - wykrzyknął kuzyn, po czym mina mu posmutniała. - Olivio! Nie sądziłem, że cię to spotka. - westchnął - W naszej rodzinie od pokoleń istnieją wilkołaki, ale tylko płci męskiej. Stałem się nim uzyskując pełnoletność. Chłopak, który cię podrapał też nim jest. Dzisiaj jest pełnia. Przejdziesz przemianę, ale nie przejmuj się będę przy tobie. Moja pierwsza przemiana trwała niecałe 30 minut, ale było okropnie bolesna.
- To wyjaśnia twoje zachowanie odkąd tu przyjechałam. Zmieniłeś się. - powiedziała i z bólem się uśmiechnęła.
Minęły trzy godziny podczas których Olivia zadzwoniła do wszystkich, żeby poinformować ich o odwołaniu imprezy. Ethan jej w tym pomógł. Zachód słońca powoli się zbliżał. Dziewczyna poprosiła chłopca żeby na wszelki wypadek został u niej w domu, gdyby do kogoś nie dotarła wiadomość o braku przyjęcia. Sama z kuzynem poszła do podziemi budynku, aby tam spokojnie przejść przemianę. Trwała 10 minut i nie była bolesna. Jacob i Olivia bardzo się z tego powodu ucieszyli. Przez następną godzinę biegała po całej piwnicy jako ogromny pies. Po czym znowu stała się człowiekiem. Wyszli do góry. Ethan się pożegnał i poszedł.
Była godzina 22:43, gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Dziewczyna przerwała pakowanie się do szkoły i zbiegła żeby otworzyć. Na werandzie stał Oliver. Ogromnie ją przepraszał.
- Nic się nie stało - skłamała - W ramach przeprosin możesz... zrobić mi kolację - powiedziała uśmiechając się.
- Spaghetti. Już się robi - wykrzyknął.
Mieli świetną zabawę dopóki nie przyszedł Jacob. Wyprosił chłopca, za to co zrobił Olivii.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rano wstała. Zadzwoniła do Emily czy nie poszłaby kupić z nią książek. Jutro ostatni dzień wakacji. Chciała jak najszybciej zobaczyć Olivera. Ubrała jeansy z flagą U.S.A. Do tego top w tych samych barwach. Wybrała jeszcze czerwone trampki. Wyszła mówiąc Jacobowi, że idzie kupić rzeczy do szkoły. Podeszła pod dom Emily. Skręcając w ścieżkę prowadzącą na ganek jakaś dziewczyna ją popchnęła, głupio się przy tym uśmiechając. Na schody szybko wybiegła przyjaciółka Olivii. Od razu poznała wredną laskę.
- To Jessica Green. Jak na razie wróg ludzi, których wczoraj poznałaś.
Zaśmiały się głośno i poszły do księgarni.
17 - latka była oczarowana księgarnią. Sama osobiście uwielbiała książki. Kupiły podręczniki do potrzebnych przedmiotów i wyszły.
- Chcesz iść do centrum handlowego? - zapytała Olivia. - Ja stawiam. - odpowiedziała po chwili.
Bez zastanowienia ruszyły w jego stronę. Kupiły wszystkie ubrania takie same. Były zadowolone ze wspólnego wypadu. Podeszły pod mieszkanie Emily, dziewczyna się z nią pożegnała i poszła w stronę domu. Po drodze spotkała Olivera. Zaproponował jej odprowadzenie pod dom. Zgodziła się. Bardzo miło spędzili ten krótki czas.
- No to chyba czas powiedzieć "Papa".
- Chyba tak - odpowiedział.
Olivia zaczęła otwierać drzwi, gdy Oliver zawołał:
- Umówisz się ze mną? - zapytał.
- Z ogromną chęcią - odpowiedziała. Uśmiechnęła się i weszła do domu.
Wszystkie kupione ubrania powiesiła w szafie i uruchomiła laptop. Słuchała piosenki: Lady Sovereign - Love Me Or Hate Me. Napisała na Facebooku do Emily i Amelii, że jest wstępnie umówiona na randkę z Oliverem. Dziewczyny się ucieszyły. Po czym przyjaciółki powiedziały, że ma przechlapane. Jessica od zawsze kocha się w Oliverze mimo tego, że ma chłopaka Williama Thompsona. Olivia posmutniała, ale nie dała za wygraną. Obiecała sobie, że nigdy nie pozwoli się zastraszyć swojemu wrogowi. Skończyły temat o chłopakach i umówiły się jutro na imprezę u niej. Powiedziała, że mają zaprosić każdą fajną osobę jaką znają. Obiecały. No bo to w końcu ostatni dzień wakacji. Trzeba świętować. Dziewczyna zeszła i powiedziała o jej planach Jacobowi.
- Dobrze, że nie będziesz sama ja jutro wychodzę. Jest pełnia...
Nie wiedziała, co to ma do rzeczy. Co z tego, że jest pełnia? Nieważne. Może urządzić imprezę i to się dla niej liczyło.
  • awatar Gość: No właśnię! Co do tego ma pełnia?! :D Czekam na następny rozdział! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Weszli do pokoju. Gdy mijał ją pewien chłopiec, serce zaczęło jej szybciej bić. Powiedziała żeby się rozgościli. Nie mieli z tym większego problemu. Usiedli na podłodze i postanowili, że zagrają w "butelkę". Jako pierwsza miała kręcić Olivia. Kawałek plastiku stanął na dziewczynie z falowanymi do ramion blond włosami i niebieskimi oczętami.
- Jak się nazywasz? - zapytała Olivia.
- Nazywam się Emily Carter. A ty?
- Przepraszam. Nie przedstawiłam się. Jestem Olivia Brown.
- Miło cię poznać. - powiedziała reszta.
Tym razem kręcić miał chłopak. Miał ciemne, brązowe do połowy szyi włosy. Jego zielone oczy pięknie błyszczały w tym świetle.
- Jestem Oliver Dunham.
Stwierdzili, że pytania będą zadawane tylko Olivii, a butelką będą losować osobę, która będzie pytała.
- Jaki jest twój ulubiony kolor?
- Myślę, że fioletowy. - odpowiedziała po chwili zastanowienia.
I kolejna osoba miała zadać pytanie. Była to dziewczyna o długich, kręconych czarnych włosach i czarnych oczach.
- Jestem Amelia Stoner. Jakiego rodzaju muzyki lubisz najbardziej słuchać?
I w ten sposób Olivia poznała Amelię, Emily, Olivera, brązowowłosego i niebieskookiego Ethana Evansa, blondyna Michaela - brata Emily, Sophie - siostrę Ethana uderzająco podobną do niego oraz Jade, blondynkę o bladej cerze i piwnych oczach, która była siostrą Amelii. Oni dowiedzieli się o Olivii, że jej ulubiony kolor to fioletowy, danie - spaghetti, muzyka - rock lub metal, typ chłopaka - sportowiec itd. Była pewna, że z całą tą gromadką zostanie przyjaciółmi.

Rozdział ten był przeznaczony na przedstawienie postaci.
  • awatar Gość: @TheMostCrazyWriter: nie ma za co :)
  • awatar ~ CrazyWriter: @Wampirzyca Kate: Moje obawy przez ciebie zniknęły. Dziękuję :*
  • awatar Gość: I bardzo fajnie ci to wyszło. :) Czekam na następny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozpakowała się. Siadła z laptopem na kolanach wpięła słuchawki i słuchała swojej ulubionej piosenki The White Stripes - "Blue Orchid". Usłyszała wołanie na dół. Popatrzyła na zegar była 18:45. "15 minut spóźnienia. Pewnie się wścieknie" - pomyślała przełykając głośno ślinę. Nie miała racji. Zeszła zmartwiona. Kuzyn nawet odrobinę się na nią nie gniewał, gdy przeprosiła. Powiedział tylko, że musi zjeść szybciej, bo na 19:15 umówił się ze znajomymi i powiedział im żeby przyprowadzili dzieciaki, które były w jej wieku. Olivia nie wiedziała czy ma dziękować Jacobowi, że kogoś pozna w swoim wieku czy martwić, że te osoby nie będą koniecznie miłe. Dziewczyna tylko się uśmiechnęła. Uśmiech nie był za bardzo szczery. Poszła na górę się przyszykować. Swoje piękne rude włosy wyprostowała na prostownicy. Ubrała ulubione jeansy i kochany przez nią zgniło-zielony top. Zarzuciła brązowy sweterek. Powieki nad swoimi piwnymi oczami delikatnie pomalowała. Ubrała różowe tenisówki i zeszła po schodach. "Goście powinni być lada chwila" - powiedziała patrząc na czarny zegarek. Strasznie się stresowała. Była nowa. Co jakby nie przypadła im do gustu. Rozgadaliby to całej szkole i nikt by jej nie lubił. Usłyszeli dzwonek do drzwi Jacob poszedł pierwszy żeby otworzyć. Olivia również podbiegła do drzwi. Serdecznie powitali gości. Kuzyn został ze starszymi na dole, a dziewczyna zaprosiła 4 dziewczyny i 3 chłopców do siebie. Była bardzo zestresowana. "Co jeśli przesiedzimy cały czas nie odzywając się do siebie. Albo jak będą się nudzić. Stwierdzą, że jestem dziwna lub coś. Boję się" - pomyślała. "Jeszcze nigdy się tak nie stresowałam" - powiedziała cicho do siebie. "To mój pokój. Wchodźcie" - powiedziała na głos, tak żeby wszyscy usłyszeli.
  • awatar ~ CrazyWriter: Dziękuję wszystkim. Do 14 powinien być 3 rozdział.
  • awatar Gość: Jak napisałam tak zrobiłam :) Super blog! Fajnie się zaczyna. :D Czekam na nexta! I na całą książkę oczywiście! :P
  • awatar This smile. ♥: Czekam na kolejną część.! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Olivia była załamana po śmierci najbliższej rodziny. Musiała przeprowadzić się na ten jeden rok do kuzyna. Nie przepadała za nim. Zawsze jej dokuczał gdy była mniejsza, ale nie miała zbytniego wyboru. Przynajmniej do tych 12 miesięcy, kiedy uzyska pełnoletność. Ze smutną miną spakowała się i wsiadła do autokaru jadącego do miejscowości w której żył syn wuja - Pierre Fall. Miasteczko było portowe. Czuć zapach ryb i soli morskiej. Kuzyn mieszka w dosyć dużym domu niedaleko centrum. Okolica jej się spodobała, była sympatyczna. "Czy ludzie będą tacy sami?" - pomyślała. Pojazd zaparkował koło domu "wroga". Dziewczyna wysiadła. Chłopak czekał na nią z uśmiechem na twarzy. "Wziąć twoje bagaże?". - zapytał. "Nie, dziękuję". - odpowiedziała z szyderczym uśmiechem. Podprowadził ją i otworzył drzwi przede nią. Była zdziwiona jego zachowaniem. Pomyślała, że może z wiekiem wydoroślał. Weszła do domu. Wystrój bardzo ją zdziwił. Był... elegancki. "Coś tu się dzieje." - pomyślała. Kuzyn zaprowadził ją do jej pokoju i zostawił z wiadomością, że o 18:30 jest kolacja. Jej sypialnia była ogromna. Zastanawiała się jakim cudem ma tyle pieniędzy na taki dom i czemu jest taki miły. Postanowiła, że się tego dowie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siemka. Będę na tym blogu pisać książki. Pierwszy rozdział "Zakręcone życie" niedługo.